Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Można się zastanawiać, czy problem witaminy K2 podpada pod "niedobór". W zasadzie niemal nie ma jej źródeł w pożywieniu, ale z drugiej strony - próby kliniczne z jej stosowaniem, a także badania epidemiologiczne dały wręcz szokujące rezultaty. Jest to dość ciekawa zagadka - czemu witamina której prawie nie ma w diecie, jest aż tak zdrowa? Może "zgubiliśmy" ją gdzieś w procesie ewolucji, wraz z utratą funkcji wyrostka robaczkowego? A może chodzi o to, że ona jest w dużym stężeniu - ale w owadach i w pokarmach zepsutych?

Na początek warto wspomnieć, że istnieją jej dwie formy - MK4 i MK7. W bardzo popularnej ostatnio książce pewien autor zarzeka się, że należy suplementować tylko MK7. Nie wierzcie we wszystko, co przeczytacie na papierze. Do tej pory z tego co wiem nie przeprowadzono nawet jednej próby klinicznej w której ta forma wykazała właściwości lecznicze, za to udanych prób z udziałem MK4 było już bez liku.

Cóż to cudo potrafi? Wiele, oj wiele... chyba najważniejsza jej cecha to zapobieganie nowotworom. W jednej z prób klinicznych podanie dużych dawek osobom z zapaleniem wątroby, zagrożonym rozwojem raka tego narządu zmniejszyło ryzyko rozwoju choroby - uwaga uwaga - niemal dziesięciokrotnie! Potwierdzają to badania epidemiologiczne, w których osoby z najwyższym spożyciem miały znacznie niższe ryzyko rozwoju różnych nowotworów, a także inne wstępne próby z suplementacją. Przypominam, że rak to nie jest abstrakcja - statystycznie co drugi Polak na niego zachoruje, a co czwarty umrze.

Podobny wynik przyniosły badania schorzeń układu krążenia - podanie jej szczurom dosłownie rozpuściło zwapnienia tętnic, a badania epidemiologiczne znowuż wykazały, że najmniejsze ryzyko schorzeń mieli ci ludzie, którzy jedli jej najwięcej.

Ma potężny wpływ na kości - próby kliniczne z suplementacją wykazała jakieś zupełnie kosmiczne wyniki, w jednej z nich ilość złamań u kobiet, które otrzymały witaminę zmniejszyła się ponad dziesięciokrotnie w stosunku do placebo - mowa o schorzeniu, w którym 10% skuteczności uważa się za sukces.

Jest to też jedna z niewielu substancji, które chronią zęby przed próchnicą (inną są sole strontu). Potrafi też zapobiegać zapaleniom w jamie ustnej.

Występuje w bardzo dużym stężeniu w mózgu. Nie do końca wiadomo, jakie ma funkcje - ale w jednym z badań udało się dzięki niej całkowicie zatrzymać sztucznie wywołane stwardnienie rozsiane u szczurów.