Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Zbiorcza lista wszystkich innych rzeczy których może zabraknąć - z tego czy innego powodu.

Cynk. Wege mają go według badań nieco mniej, ale nie są to bardzo duże różnice. Niemniej bardzo wiele osób nawet na diecie mięsnej ma niedobory. Objawy to wypadanie włosów, słabe paznokcie, słabsze libido, a najpewniejsza "diagnoza" to znaczna poprawa stanu zdrowia po próbnej suplementacji (np o wiele mniej włosów na grzebieniu). Tu dwie uwagi. Po pierwsze, uzupełnienie wieloletniego, dużego niedoboru wymaga wielomiesięcznej suplementacji dużymi dawkami. Trzeba sumarycznie spożyć kilka tysięcy miligramów rozłożone w czasie na całe miesiące, dopiero wtedy zregeneruje się zapasy. Po drugie - duże dawki cynku powodują spadek poziomu miedzi, więc przy tak poważnej suplementacji trzeba o tym pamiętać.

Witaminy z grupy B - wszystkie te B1, B6 i tak dalej. Na słabej diecie można dorobić się niedoborów, są wbrew pozorom dość powszechne. Tu wystarczy podstawowa b complex z apteki za kilka zł.

Witamina E - szereg badań wykazało niższy poziom u wegetarian. Nie był tragiczny, ale jeśli ktoś chce mieć idealne zdrowie, może rozejrzeć się za pokarmami bogatymi w tę witaminę albo kupić suplement - tu drobna uwaga, to musi być "miks tokoferoli", nie wolno jej brać w formie pojedynczej substancji.

Chrom. Dieta wysokowęglowodanowa, szczególnie gdy jest w niej dużo cukru, może doprowadzić do wypłukania chromu. Niskie stężenie tego pierwiastka w żywności wege też nie ułatwia sprawy. Jeśli ktoś ma ataki hipoglikemii, skoki cukru czy stany lękowe, powinien bezwzględnie go uzupełnić. Odradzam formę pikolinianu, jako że wiązała się z kilkoma przypadkami powikłań.

Fosfatydyl seryny - naprawdę ciężko powiedzieć, czy wege mogą mieć niedobory. Występuje głównie w rybach, ale teoretycznie organizm tworzy go sam. Niemniej warto o nim wspomnieć - w badaniach miał bardzo duży wpływ na pamięć czy koordynację ruchową. Nie ma dalszych badań - a szkoda, bo substancja ciekawa i może się okazać, że ważna dla wegetarian. Występuje w lecytynie sojowej i w tabletkach.

Retinol, czyli odzwierzęca forma witaminy A. Nie wiem, czy wege mają obniżone stężenie, badania są tu dość sprzeczne i niepewne. Niektórzy badacze utrzymują, że jakaś część populacji nie potrafi zamieniać formy roślinnej (beta karotenu) w retinol i bardzo mocno namawiają do tego wegetarian.